[Loba Negra. Czarna wilczyca, Juan Gòmez-Jurado]

Drugi tom Czerwonej królowej jest wieloaspektową historią o stracie i poszukiwaniu. Wprowadza też element zagrożenia, którego nikt się nie spodziewał. A jednak – choć jest proceduralem, nie unika błędów typowych dla drugiego tomu.

Antonia Scott jeszcze nigdy nie stała przed tak trudną decyzją.

Dla innych osób taki dylemat mógłby być czymś nieznaczącym.

Nie dla Antonii. Powiedzmy, że jej umysł może pracować na wielu poziomach w przyszłości, lecz głowa Antonii nie jest jak kryształowa kula. Powiedzmy, że potrafi zwizualizować dziesiątki jednostek informacji równocześnie, lecz umysł Antonii nie funkcjonuje tak jak w tych filmach, w których widać całe mnóstwo liter na twarzy bohatera, gdy ten myśli (s. 7).

Antonia znowu się ukrywa, nie przyjmuje nowych spraw, jej uwaga jest całkowicie skupiona na rozwiązaniu zagadki – kim jest kobieta, podająca się za Ezequiela. Śledztwo na własną rękę tak ja pochłania, że przekracza wszelkie granice – intelektualne, fizyczne, wytrzymałościowe. Jon tylko stara się utrzymać po akceptowalnej stronie tych granic. Jednak zostają wezwani do znalezienia żony zamordowanego skarbnika rosyjskiej mafii, ta sprawa jest dla nich sprawdzianem duetu w pracy i przyjaźni.

Sprawa jest poprowadzona bez zarzutu, autor świetnie odkrywa po kolei karty, zachowując idealny balans pomiędzy zagadką a jej rozwiązaniem i pozostałymi elementami. Natomiast mam zastrzeżenia do opisu i prowadzenia samych bohaterów – na przykład ciągłe żarty z tuszy Jona były śmieszne w pierwszym tomie. W drugim tomie pierwsza wzmianka była jak puszczenie oczka. Ale żart powtórzony kilkakrotnie staje się karykaturą. Podobnie zostaje potraktowana Antonia. Jest do bólu zero-jedynkowa. Ona nie popada w uzależnienie, ona od razu wskoczyła w nie na główkę i się w nim pławi. Wydaje się, że autor za bardzo postawił na opisywanie zagadki kryminalnej, uznając że bohaterów ma z głowy, bo ich już załatwił w pierwszym tomie. Pojawiają się też emocje i element opuszczenia, charakterystyczne dla drugiego tomu, ale zaraz też zostają przykryte kolejnym elementem sprawy.

Również wątek czarnej wilczycy pozostawia wiele do życzenia i jego rozwiązanie wydaje się absolutnie bezsensowne, ponieważ element osobisty, pragnienie wywarcia zemsty na mafiozie, nie wymaga takich zabiegów, które zastosował autor. Gdyby poprowadził temat czarnej wilczycy bez zwrotu akcji, miałby on tyle samo sensu, a nie wprowadzałby niepotrzebnej konfuzji. Z drugiej strony uważam że uczynienie z mafijnej zabójczyni osoby z problemami z kręgosłupem, zdejmuje ja z piedestału i czyni bardziej ludzką.


Generalnie Czarna wilczyca wciąż jest świetna w swojej klasie, a wszystkie moje uwagi wynikają z porównania z pierwszym tomem, który wydaje mi się bardziej dopracowany w kilku aspektach. Ale na trzeci tom czekam z niecierpliwością.

Autor: Juan Gòmez-Jurado
Tytuł: Loba Negra. Czarna wilczyca
Tłumaczenie: Barbara Bardadyn
Wydawnictwo: SQN
Data: 2023

Dodaj komentarz