To ona objaśnia świat [Wspomnienia z nieistnienia, Rebecca Solnit]

Poruszająca eseistyczna autobiografia autorki, której mężczyźni kiedyś próbowali tłumaczyć świat. Ale na szczęście robią to coraz rzadziej po tym, jak opisała pewną taką sytuację w swoim słynnym eseju.

Nie miałam do tej pory przyjemności czytać Rebekki Solnit, choć sporo o niej i jej poglądach słyszałam (i czytałam). Aż w końcu sięgnęłam po dwa jej zbiory esejów: Matka wszystkich pytań (wyd. Karakter, 2021) i Wspomnienia z nieistnienia właśnie. Pierwszy zbiór to eseje zebrane z kilku lat, poruszające niełatwą sytuację kobiet w świecie, poddawanych ciągłej presji ze strony męskiej, z przemocowym traktowaniem i unieważnianiem włącznie. Natomiast Wspomnienia z nieistnienia nazwałabym eseizowaną autobiografią. Autorka snuje opowieść o swojej młodości w San Francisco w latach 80. XX w., o trudnym wchodzeniu w dorosłość i samodzielność oraz o traumatycznych doświadczeniach związanych z zagrażającym jej jako młodej kobiecie światem. Przejmujące są dla mnie jej wspomnienia nie tylko o zmaganiu się z własną cielesnością, ale i o fizycznie zagrażającym jej niebezpieczeństwie, związanym z z zamieszkiwaniem w szemranej okolicy. Jeśli dodać do tego brak wsparcia w rodzinie, dostaniemy naprawdę ciemny obraz historii osobistej przyszłej autorki.

Solnit opisuje także, jak zaczęły się w niej rodzić marzenia i pragnienie o zostaniu pisarką i jak m.in. bycie antywojenną aktywistką, praca w kawiarni, a potem w muzeum sztuki współczesnej jej w tym pomogły. No i oczywiście poznajemy historię powstania słynnego eseju Mężczyźni objaśniają mi świat („Men who explain things”, Los Angeles Times, 13.04.2008) oraz ukutego według niego słowa mansplaining. Dla porządku przypomnę tylko, że sytuacja była następująca. Na przyjęciu starszy nieznajomy mężczyzna próbował wyjaśnić Rebecce Solnit istotę problemu opisanego w książce, o której słyszał, że jest warta lektury (ale w końcu przyznał, że sam jej nie czytał). Namawiał Solnit, by koniecznie się zapoznała z tą książką – i nie porzucił swojego stanowiska nawet wówczas, gdy dowiedział się, że rozmawia z autorką publikacji, którą tak zachwala. Chodziło o książkę River of Shadows: Eadweard Muybridge and the Technological Wild West – Solnit poświęciła ją fotografowi i wynalazcy Eadweardowi Muybridge’owi, z którego sztuką zetknęła się jako pracowniczka muzeum sztuki współczesnej.

Czytelniczkom i czytelnikom pozostawiam rozwiązanie zagadki, co oznacza tytuł Wspomnienia z nieistnienia – podpowiem tylko, że całą swoją twórczością Solnit domaga się prawa dla kobiet i osób niemieszczących się w męskim schemacie świata do życia wolnego od lęku. Jej eseje to pełen buntu manifest w obronie miejsca kobiet w języku, historii, kulturze i przestrzeni publicznej. Ważna to lektura zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

Autor: Rebecca Solnit
Tytuł: Wspomnienia z nieistnienia
Wydawnictwo: Karakter
Data: 2022

Opublikowane przez Aleksandra Joanna Małgorzata

Czytanie wyssane z mlekiem matki? Możliwe, i mam jedynie nadzieję, że przeniesie się w genach na kolejne pokolenie.

Dodaj komentarz