Martwy dżinn w Kairze, P. Djèli Clark


Bardzo dawno nie czytamy opowiadań, a kiedyś był moją ulubioną formą prozatorską. Sięgnęłam po Martwego dżinna ze względu na świat przedstawiony (znakomity) oraz oparcie historii na wierzeniach bliskiego wschodu.


Opowiadania rozgrywają się w Egipcie na początku XX wieku, jednak zamiast być pod panowaniem brytyjskim, stanowi nowoczesne, niezależne państwo. Wszystko dzięki szalonemu mistykowi, który otworzył wrota do świata dżinnów i istot podających się za anioły, które pozwoliły przegonić Anglików i Francuzów oraz wspomogły rozwój kraju.

W tych okolicznościach powołanie Ministerstwa Alchemii, Uroków i Istot Nadprzyrodzonych staje się koniecznością, a jego funkcjonowanie to tak naprawdę policja do spraw nie z tej ziemi. Fatma jest najmłodszą kobietą i nad wyraz cenioną agentką i trafia ona na zwłoki dżinna, którego ktoś pozbawił całkowicie krwi. Okazuje się że to początek śledztwa a jej trop będą znaczyły ciała innych nadprzyrodzonych istot.

Drugie opowiadanie jest feministycznym głosem o wykorzystywaniu młodych kobiet na rynku pracy, bazującym na tragedii Rana Plaza z Bangladeszu. Niezwykle osobisty obraz ofiar katastrofy. Do tego wisienką na torcie jest opętanie tramwaju, ale w toku śledztwa nic nie wydaje się takie, jak na pierwszy rzut oka. Ani na drugi.


Nigdy wcześniej nie słyszałam o autorze, ale po przeczytaniu tego zbioru opowiadań dodałam Mistrza dżinnów do stosu do przeczytania, bo jestem ciekawa czy jest równie dobry. Przemawia do mnie zarówno świat (jestem wielką wielbicielką urban fantasy, w których maszyny, mechanika sprzed rewolucji przemysłowej i maszyny parowej odgrywają rolę zacnego tła).

Martwy dżinn w Kairze to bardzo miła odmiana, którą warto sprawdzić osobiście!

Autor: P. Djèli Clark
Tytuł: Martwy dżinn w Kairze
Tłumaczenie: Małgorzata Szypuła
Wydawnictwo: Mag
Data: 2022

Dodaj komentarz