Rzucić wszystko i uciec [Necrovet cz 1. i 2., Joanna Gejzler]


Fantasy o magicznych zwierzątkach z perspektywy technika weterynaryjnego to doskonały pomysł na przybliżenie nadnaturalnego bestiariusza i jednocześnie pokazanie tajników zawodu, który Gejzler najwyraźniej kocha.

Florentyna, ofiara mobbingu wielkomiejskiej lecznicy, rzuca wszystko i przeprowadza się na dziką wieś, gdzie otrzymuje pracę w gabinecie specjalizującym się w pomaganiu magicznym zwierzętom. Florkę początkowo wszystko przeraża – kolega z pracy jest faunem, lekarka liczem, a gdy podczas pierwszego dnia w pracy wolpertinger wykłuwa jej porożem gałkę oczną, jedyną myślą jest, by nowa pracodawczyni jej nie zwolniła. Dla mnie to idealny przykład myślenia posttraumatycznego, gdzie to były pracodawca wyrządził techniczce nieodwracalne szkody.

Pierwszy tom jest bardziej zbiorem opowiadań o różnych magicznych stworzeniach, choć w tle przewija się konflikt między dwiema placówkami zajmującymi się pomocą zwierzętom – w Zrębkach i w Cnotnicach. Konkurencyjny gabinet okazuje się dbać wyłącznie o opinię, ale jego działania są nieetyczne, niemoralne i niezgodne z prawem. I w tym konflikcie pojawia się jednorożec, który jest pacjentem prestiżowym, a jego leczenie przynosi sławę.

Drugi tom już skupia się na konkretnej grupie zwierząt magicznych i choć pojawiają się też inne, to jednak smoki zawładnęły tą częścią. Ich niespodziewana liczba pojawia się w okolicy Zrębek. Mam nieodparte wrażenie, że drugi tom jest dużo bardziej przemyślany i znacznie sprawniej napisany. Brakuje mu tej niezręczności tomu pierwszego, w którym wszyscy uśmiechali się złośliwie. Jest jednak kilka spraw, które są jedynie wspomniane, ale nie doczekały się rozwinięcia, na które bardzo czekam. Pierwsza taka kwestią jest: dlaczego Izabela jest liczem i jak do tego doszło ORAZ kiedy powinna wymienić ciało. Podobnie – dlaczego nie pozwoliła odejść Wypłoszowi, tylko go przemieniła, choć wciąż podkreśla, że Przekręt ciężko zniosła przemianę i zostanie nieumarłym to najgorsze, co się może zdarzyć. Drugą kwestią jest religijność bohaterki – dużo jest wspomnianych elementów wiary katolickiej (bohaterka chodzi co niedzielę do kościoła, nosi medalik, ale nie widać w niej żadnego przykładu żarliwej wiary, więc wygląda to na jakąś rodzinną tradycję). Kolejną – autorka wspomina, że magiczne stworzenia zaczęły się pojawiać w czasach PRL-u, ale nie podała choćby skrawka wyjaśnienia dlaczego. W drugim tomie jest to wspomniane po raz kolejny przy okazji pochodzenia Bastiana i uprzedzeń, którymi musi się wciąż mierzyć. Wydaje się, że czytelnikowi należy się kilka słów wyjaśnienia. Może jeśli autorka zdecyduje się na trzeci tom, byłby to dobry punkt wyjścia.

Ogólnie oba tomy razem wypadają lepiej niż sam pierwszy. Drugi przynosi bardzo eleganckie rozwinięcie niektórych wątków, zaczętych w części pierwszej i wygląda rozwojowo.

Autor: Joanna Gejzler
Tytuł: Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne
Wydawnictwo: SQN
Data: 2023

Autor: Joanna Gejzler
Tytuł: Necrovet. Metody leczenia drakonidów
Wydawnictwo: SQN
Data: 2023

Dodaj komentarz