Karta w rękawie [Forta, Michał Cholewa]

Trzeci tom serii Algorytm wojny Michała Cholewy pt. Forta otrzymał nagrodę Zajdla za najlepszą powieść 2014 roku i muszę przyznać – jak najbardziej zasłużoną. Oddział Wierzbowskiego zbliża się do linii frontu, a to co widzą, wcale im się nie podoba.

Gwiazdy nad głową Marcina Wierzbowskiego drgnęły i runęły w dół, zmieniając się w błękitnawe smugi gazów wylotowych. Promy desantowe opadły ku bazie Churchill niczym rój szerszeni, prosto do celu, w ogłuszającym hałasie pracujących pełną mocą silników. Pośród morza komunikatów korekt kursu i wyznaczania stref lądowania ich załogi odliczały ostatnie sekundy, czekając na moment, kiedy podwozia maszyn dotkną gruntu i opadną wrota desantowe. Garnizon Churchill był doskonale przygotowany. Od zejścia z orbity zbliżające się promy były bacznie obserwowane przez operatorów sieci sensorycznej placówki. Kadra oficerska wymieniała ostatnie uwagi przed lądowaniem, a zgromadzeni na stanowiskach naziemnych specjaliści czekali w napięciu na stworzone przez człowieka spadające gwiazdy. Jeszcze pięć minut. Jeszcze trzy. Jeszcze jedna. Żołnierze –zarówno ci na promach, jak ci oczekujący na powierzchni planety –odliczali czas prawie równocześnie (s. 27).

Wierzbowski i jego drużyna trafiają do bazy EU Churchill niedaleko frontu i tam widzą dramat żołnierzy, którzy wracają z pola bitwy na tarczy. Medycy nie wyrabiają się ze składaniem ich do kupy, plotki mówią o podpaleniu atmosfery na jednej z planet, na której odkryto bogate złoża caelium. Korzystając ze starych znajomości, próbują wykombinować jakikolwiek inny przydział niż frontowy, co może pójść źle? To pytanie zadają sobie, gdy oesy zabierają ich z aresztu, by stanowili podstawę wsparcia dla kolonii Atropos, która została zapomniana po Dniu i od tamtej pory nikt się o nią nie zatroszczył.

Cholewa buduje historię wielopoziomową, jest tu trochę kryminału (bo szukają przestępców, grabiących regularnie kolonię), mocny dramat kolonistów, gdy złamani buntem maszyn i wieczną burzą na planecie muszą się mierzyć z głodem. Gorycz wylewa się ze stron, poczułam się bardzo poruszona atmosferą powieści, ale końcówka po prostu mnie zamurowała. Cholewa wyrasta na naprawdę świetnego pisarza, który potrafi połączyć skomplikowaną fabułę, emocjonujące opisy bitew z konstrukcją znakomitych bohaterów. W Forcie spotykamy po raz kolejny postacie oesów, którzy stają się coraz bardziej znaczący dla fabuły i choć ich relacje z oddziałem Wierzby są bardzo napięte, to są doskonałe umotywowane.

Nie jestem wielką fanką opisów bitew kosmicznych, ale wydaje mi się, że w tej serii są na tyle przystępnie napisane, że nawet je rozumiem. Niemniej uważam, że to powieść wyrastająca ponad przeciętność i od razu sięgam po kolejny tom!

Autor: Michał Cholewa
Tytuł: Forta
Wydawnictwo: Warbook
Data: 2014

Dodaj komentarz