Walka z samym sobą [Punkt cięcia, Michał Cholewa]

Przed zapowiedzianą premierą ostatniego tomu serii Michała Cholewy, Algorytm Wojny, przypominałam sobie jedną z lepszych serii polskiej militarnej SF. Przed Wami drugi tom, Punkt cięcia, w którym autor w prowadza dużego gracza!

Świtało, kiedy wahadłowiec admirała Liao Tzu osiadł na płycie lądowiska Tian‘anamen, na granicy wewnętrznej strefy zakazu lotów cesarskiego pałacu. Lekka mgiełka spowijała wiecznie zielone ogrody, a blask porannego słońca wydobywał jasne refleksy z żółtych dachów odległego o kilka kilometrów Zakazanego Miasta. Wybudowana w centrum Imperium idealna kopia pałacu z czasów dynastii Ming robiła jak zawsze monumentalne wrażenie. Liao potrafił sobie wyobrazić, jak powalający efekt musiał wywierać pierwowzór Zakazanego Miasta w czasach, kiedy ludzie nie kroczyli pośród gwiazd. Siedziba cesarza z pewnością wydawała się wtedy centrum świata (s. 6).

Imperium jest zbudowane na wzór starego cesarstwa chińskiego, w którym cesarz równy bogu jest nieomylny w swoich planach. Z jednej strony jest to przeciwnik, który zbudował dwa nadajniki czasu rzeczywistego, może więc przekazywać rozkazy z jednego krańca na drugi bez opóźnień, z drugiej – krańcowo skodyfikowane zachowania oraz społeczeństwo kastowe utrudniają jakąkolwiek komunikację, zarówno wewnętrzną, jak i zewnętrzną.

Oddział Wierzbowskiego wreszcie został ewakuowany z New Quebec, choć nie wszyscy mieli szczęście – cześć transportu została porwana, pozostali byli poddani niekończącym się przesłuchaniom pod przykrywką ewaluacji psychologicznej, by na koniec pojawił się pułkownik Brisbane, który ze smutnym uśmiechem zaproponował, że zainterweniuje przy wymianę jeńców za jedną, malutką przysługę – udział w akcji jako wsparcie operacji specjalnych.

Mam jedno zastrzeżenie do Punktu cięcia i jest to zarzut do wydawnictwa, które niespecjalnie dużo wagi przyłożyło do redakcji powieści. Nie sposób nie zgrzytać zębami przy kolejnych powtórzeniach i niezręcznościach, które naprawdę łatwo byłoby wyrugować przy uważnej lekturze. Na szczęście Cholewa nadrabia fabułą. W drugim tomie mamy szansę poznać lepiej członków zespołu, choć wciąż mają swoje tajemnice, które chciałabym rozgryźć w kolejnych tomach.

Autor: Michał Cholewa
Tytuł: Punkt cięcia
Wydawnictwo: Ender
Data: 2013

Dodaj komentarz